Powrócił do Domu Ojca

2 kwietnia 2020 10:57:09

  W sobotę 2 kwietnia 2005 roku o godz. 21.37 odszedł do Domu Pana nasz Ojciec Święty Jan Paweł II. Zmarł w swoim pokoju, do  końca był przytomny. W ostatnich minutach trzymał za rękę swojego współpracownika abpa Stanisława Dziwisza.

  

Powrócił do Domu Ojca

- O godzinie 21.37 nasz Ojciec Święty powrócił do domu Ojca - oznajmił przez łzy arcybiskup Leonardo Sandri, zastępca watykańskiego sekretarza stanu, 60 tysiącom ludzi zebranych na modlitwie na placu św. Piotra. Ojciec Święty zmarł w swoim pokoju, do końca był przytomny w ostatnich chwilach trzymał za rękę swojego współpracownika, abpa Stanisława Dziwisza, a tuż przed śmiercią powiedział "Amen".

  W chwili śmierci przy jego łożu byli też ksiądz Mieczysław Mokrzycki, a także kardynał Marian Jaworski ze Lwowa, arcybiskup Stanisław Ryłko, ksiądz Tadeusz Styczeń, trzy polskie siostry sercanki wraz ze swą przełożoną siostrą Tobianą Sobódką i ekipa medyczna: osobisty lekarz papieża doktor Renato Buzzonetti wraz z dwoma lekarzami dyżurnymi i dwoma pielęgniarzami.

   

   W ostatnich godzinach życia Jana Pawła II towarzyszące mu osoby cały czas się modliły, podobnie jak tysiące wiernych, zgromadzonych na Placu świętego Piotra.

- "O godzinie 20.00 w pokoju Ojca Świętego pod przewodnictwem arcybiskupa Stanisława Dziwisza rozpoczęła się msza święta z okazji uroczystości Bożego Miłosierdzia. Koncelebrowali ją kardynał Marian Jaworski, arcybiskup Stanisław Ryłko i ksiądz Mieczysław Mokrzycki. W czasie mszy udzielono Janowi Pawłowi II świętego wiatyku i ponownie sakramentu chorych" - podał watykański rzecznik.

  Dopiero po śmierci Jana Pawła II do jego pokoju weszli najwyżsi rangą hierarchowie z Kurii Rzymskiej, wśród nich kardynał stanu Angelo Sodano i Joseph Ratzinger oraz Kamerling Świętego Kościoła Rzymskiego kardynał Eduardo Martinez Somalo i arcybiskup Leonardo Sandri.

   

WADOWICE, 2 KWIETNIA 2005 ROKU:

  W Wadowicach na wieść o śmierci Ojca Świętego wszyscy wierni zgromadzeni w bazylice oraz na wadowickim rynku, uklękli i przyjęli tą wiadomość w zupełnej ciszy. Łzy popłynęły mimo woli. Z bazyliki rozległo się bicie dzwonów.

Bazylika Ofiarowania NMP w Wadowicach, 2 kwietnia 2005r, godz. 22.05

      

Łzy w Bazylice

   

2 kwietnia 2005 r.

  Wiadomość o śmierci Ojca Świętego zastała wadowiczan w bazylice, gdzie odprawiania była Msza święta w intencji papieża ok. godz. 22.00.

Pod koniec Mszy ks. proboszcz Jakub Gil oznajmił o tym, że Ojciec Święty nie żyje. W bazylice i na zewnątrz, gdzie stały setki osób zapadła przeszywająca ciało i duszę cisza. Wadowiczanie uklękli i w głębokim milczeniu, na kolanach żegnali swojego rodaka.

Później były szlochy, łzy i płacz.

     

  Wielu wadowiczan przyjęło też informację o śmierci papieża w domu, z radia czy telewizji. Chwilę później rozległo się bicie dzwonów i dla wszystkich było już jasne co się stało. Wielu mieszkańców postanowiło przyjść do bazyliki i modlić się za zmarłego papieża.

     

   

  WADOWICE, 3 KWIETNIA 2005 ROKU:

  

Wadowicki Wieczernik

   

Ks. Jan Jarco - ówczesny wikariusz parafii pw. Ofiarowania NMP w Wadowicach podczas Mszy św. o godz. 1030:

- Porównywany jest smutek nasz ze smutkiem zebranych w Wieczerniku na skutek śmierci Pana. Zebrani dziś w tej bazylice rozumiemy ich smutek i Oni stracili nauczyciela, Ojca, Brata. Jak wiele ludzi w osobie Ojca Świętego straciło kogoś niezwykle bliskiego. Smutek jaki odczuwali Apostołowie stał się i dziś udziałem naszej małej Wadowickiej społeczności. Był wielkim nauczycielem, wspaniałym kapłanem i wielkim papieżem a przede wszystkim dobrym człowiekiem. Jego historia zaczęła się tutaj w domu przy kościele, tutaj był ochrzczony, do tego kościoła przychodził przystępując do sakramentów świętych Jan Paweł II był człowiekiem, który przez całe życie regularnie się spowiadał w czasie swojego pobytu w Wadowicach regularnie się tu pojawiał. My teraz przypominamy apostołów w pierwszym dniu po śmierci Pana smutnych, zalęknionych, niepewnych, Jan Paweł II powrócił do domu Ojca. Na zakończenie swojej ziemskiej podróży Ojciec Święty zgromadził cały świat wokół swojej osoby i Jezusa Chrystusa przez ostatnie 48 godzin nasz kościół i kościoły na świecie wypełnione były modlitwą Jan Paweł II zgromadził nas w ten sposób na Święto Miłosierdzia Bożego, które sam przecież ustanowił w roku 2000 wypełnił w ten sposób słowo zapisane w dzienniku siostry Faustyny: „Święto Miłosierdzia, będzie przebiegać świat cały (...)”.

    

 O godz. 20.00 rozpoczęła się w bazylice Msza Św. Żałobna za Jana Pawła II odprawiana przez księży z terenu Wadowic, w której biorą udział tysiące mieszkańców.

- Przeżywamy wielki żal, wielki ból. To jest wielka strata dla nas wadowiczan, dla Polaków. Przeżywamy żal, że ta wędrówka z Ojcem Świętym dobiegła końca. On nas wprowadzał w świat chrześcijański i w ten współczesny świat. Dlatego ten ból w nas się powiększa. Żal za Ojcem Świętym i nad sobą też się żalimy - mówił podczas kazania ks. prałat Jakub Gil, proboszcz tej parafii.

Przed Domem Rodzinnym Jana Pałwa II

  

 

Źródło: Wiadomości Powiatowe 4/2005

Udostępnij na FacebookUdostępnij na Google+Udostępnij na Twitter

Dodaj komentarz

Pamiętaj! W internecie nie jesteś anonimowy.


Odśwież obrazek.

Przepisz tekst z obrazka

Komentarze

Redakcja serwisu Powiatlive.pl nie odpowiada za komentarze zamieszczone pod artykułami i nie utożsamia się z ich treścią. 

    Ostanio dodane